|
|
Jak
działają narkotyki ? |
|
Wszystkie narkotyki w jakiś sposób wpływają na układ nerwowy
człowieka: utrudniają albo spowalniają przewodzenie impulsów
nerwowych. Mogą spowodować że czujemy się lepiej albo
zmieniać znacznie to jak postrzegamy rzeczywistość. Niektóre
spowodują że nie będziemy odczuwali głodu, jednocześnie
mając nadmiar energii. Są narkotyki które "udają" endorfmy-
substancje naturalnie produkowane przez organizm powodujące
bardzo dobre samopoczucie i nie odczuwanie bólu. Pod ich
wpływem człowiek czuje się szczęśliwy bez względu na
okoliczności, ale kiedy przestają działać, na zasadzie
kontrastu bardzo trudno jest sobie odmówić powrotu do stanu
w jakim się było pod wpływem narkotyku. Narkotyki powodują
że świat w jakim się znajdujemy jest lepszy, piękniejszy, a
osoba biorąca ten narkotyk czuje się lepsza, ma przekonanie
o większej własnej atrakcyjności. Wszystko jednak ma swoją
cenę: zmiana funkcjonowania układu nerwowego powoduje jego
uszkadzanie, a komórki nerwowe nie regenerują się, zmiany są
więc nieodwracalne. Może zdarzyć się tak że zaburzenie
układu nerwowego powoduje chorobę psychiczną. Jednocześnie
każdy z narkotyków w jakiś sposób zmienia działanie
organizmu: układu hormonalnego, nerek wątroby, przewodu
pokarmowego czy układu krwionośnego. I co bardzo ważne
wszystkie narkotyki uzależniają. |
|
|
|
|
Jaki narkotyk jest
najbezpieczniejszy ? |
|
Nie ma bezpiecznych
narkotyków. Każdy środek działa inaczej i każdy człowiek
jest inny. Nie sposób jest przewidzieć wpływu jaki będzie
miało nawet jednorazowe przyjęcie narkotyku na człowieka.
Jest tak z kilku powodów: po pierwsze narkotyki zmieniają
funkcjonowanie najbardziej skomplikowanego z układów -układu
nerwowego możliwe że zmiany te będą nieodwracalne, po drugie
bardzo często osoby pod wpływem narkotyków ulegają wypadkom
(bardzo często zaburzają one koncentrację i percepcję
rzeczywistości) wreszcie często wrażenia jakie ma się po
wzięciu narkotyku są na tyle intensywne że nie sposób
odmówić sobie kolejnych prób, tym bardziej że musi upłynąć
dużo czasu żeby zauważyć negatywne konsekwencje brania. |
|
|
|
|
Jak narkotyki
wpływają na możliwości intelektualne ? |
|
Jest
to jedno z pytań na które można odpowiedzieć jednym słowem:
negatywnie. Zawsze po trwających jakiś czas doświadczeniach
z narkotykami spadają możliwości intelektualne człowieka. Co
prawda czasem i tak jest w przypadku klejów, kompotu i
heroiny istnieje prosty związek pomiędzy czasem przez jaki
bierze się narkotyk a poniesionymi stratami (dodajmy im
dłużej bierze się narkotyk tym większy ubytek komórek
nerwowych) Osoby palące marihuanę też w pewnym momencie
tracą w dużym stopniu zdolności logicznego myślenia, tyle że
następuje to skokowo i w całkowicie nieprzewidywalnym
momencie, czasem potrzeba na to lat palenia, czasem
wystarczą tygodnie. Zdarza się też i tak że narkotyki
powodują choroby psychiczne, wtedy często trudno w ogóle
mówić o możliwościach intelektualnych. |
|
|
|
| Po
jakim czasie można się uzależnić od narkotyków ? |
|
Kiedy
kilka lat temu zaczynałem prowadzić zajęcia o narkotykach
odpowiedź na to pytanie zaczynałem od stwierdzenia że nie
jest możliwe uzależnienie za pierwszym razem. Teraz jednak
są w Polsce narkotyki które mogą uzależnić już za pierwszym
razem. To jak szybko ktoś się uzależni zależy od kilku
rzeczy: od narkotyku jakiego używa -najsilniej uzależniają
heroina i kokaina: oba około czterystu razy silniej niż
alkohol. oznacza to że może zdarzyć się tak, iż już po
pierwszym przyjęciu któregoś z tych narkotyków może nastąpić
uzależnienie. Znam osoby które pierwszy raz wzięły heroinę
żeby lepiej bawić się na imprezie i trwała ona półtora roku.
Najsłabiej uzależnia marihuana, ale nawet ona prawie
dwadzieścia razy silniej od alkoholu. Istotne jest jak
bierze się narkotyki: brane dożylnie uzależniają
najszybciej, doustnie najwolniej, ale różnice te są
nieznaczne w porównaniu z różnicami powodowanymi przez
działanie samych narkotyków" Nie istnieje sposób brania
wykluczający uzależnienie, ważne jest co, a nie w jaki
sposób się bierze. Ważne jest to po co bierze się narkotyki-
jeśli po to żeby rozwiązywać z ich pomocą jakieś problemy
dużo łatwiej o uzależnienie. Bardzo niewiele jednak
osób uświadamia sobie fakt uciekania w narkotyki przed
problemami: gdyby ktoś uświadamiał sobie fakt występowania
jakiś problemów najprawdopodobniej próbowałby jakoś sobie z
nimi radzić. Z zasady jednak istnienie problemów i
rozwiązywanie ich z pomocą narkotyków odbywa się poza
świadomością biorącej osoby. Jest jeszcze kilka ważnych
czynników. Istotne jest jednak to że niemożliwe jest
przewidzenie ile jeszcze czasu potrzeba na uzależnienie się.
W rzeczywistości jest tylko jeden sposób zapewniający
uniknięcie uzależnienia: nie brać narkotyków, każdy kontakt
z nimi zmienia w jakiś sposób człowieka i może spowodować że
uzależni się on. Im silniejszy czuje się ktoś, im bardziej
pewny że nie uzależni się, tym większe szanse na to że tak
właśnie się stanie. |
|
|
|
|
Czy
amfetamina pozwoli mi zdać egzaminy do liceum czy na studia ? |
|
Bardzo dużo osób rozumuje w taki sposób: amfetamina zwiększa
możliwości intelektualne, więc jeśli wezmę ją tylko na
egzamin do liceum nie uzależnię się a zdam. I tutaj
zaczynają się wątpliwości- po pierwsze nie na każdego działa
tak że w istocie lepiej zda egzamin. A nawet jeśli tak
właśnie jest to jeżeli ktoś dostaje się do jakiejś szkoły
albo na studia właśnie dzięki amfetaminę, żeby dalej się tam
utrzymać będzie musiał dalej brać, a więc tak czy inaczej w
końcu uzależni się, a bardzo wiele osób które zdałyby
egzaminy bez 'wspomagania" jest przekonanych że jednym ze
źródeł sukcesu był narkotyk i pomaga sobie nim dalej, a
skutek jest taki sam jak wyżej. W końcu u niektórych osób
sarno wrażenie jakie robi eksperyment z amfetaminą jest na
tyle atrakcyjne że nie sposób oprzeć się przed następnymi
razami. Praktycznie zawsze jest tak że jeśli ktoś mówi:
wezmę tylko raz, z zasady oszukuje się: to tak jakby
powiedzieć: otworzę paczkę chipsów i zjem tylko jednego. |
|
|
|
|
Co to jest
skun i jak działa ? |
|
Skun
to marihuana zawierająca znacznie więcej substancji
psychoaktywnych (działających na psychikę człowieka) niż ta
która używana była w latach sześćdziesiątych czy nawet
osiemdziesiątych. Bardzo często powtarza się że różnica
polega na sposobie uprawiania tej roślinki, skutek jest
jednak taki że zamiast około trzech procent substancji
psychoaktywnych jak marihuanie palonej pod koniec lat
sześćdziesiątych, teraz jest już kilkanaście, a w niektórych
publikacjach pisze się nawet o odmianach zawierających ich
ponad dwadzieścia procent. Efekty działania takiej marihuany
są więc niewspółmiernie większe od narkotyku sprzed
kilkunastu nawet lat. Jednocześnie skun ma wszystkie wady
"normalnej" marihuany: zawiera bardzo dużo substancji
smolistych, negatywnie wpływa na układ genetyczny i
hormonalny, zaburza działanie układu nerwowego i co za tym
idzie negatywnie wpływa na psychikę człowieka. Wielokrotnie
spotykałem się z opiniami osób biorących heroinę że boją się
palić marihuanę. Często też powtarzana była opinia że
dzisiejsza marihuana działa znacznie mocniej niż heroina.
Pierwsza z tych opinii bierze się stąd że heroina może
spowodować "przesunięcie" tylko w jednym kierunku: powoduje
że człowiek staje się szczęśliwy. Po paleniu marihuany
często zdarzają się stany lękowe, prowadzące nierzadko do
trwałych psychoz. Dlatego ludzie biorący heroinę bez
zastanowienia, obawiają się palenia marihuany. Druga z tych
opinii jest tylko połowicznie prawdziwa: owszem zmiany
samopoczucia i postrzegania rzeczywistości powodowane przez
kilkukrotne zaciągnięcie się marihuaną są dużo większe niż
po przyjęciu porównywalnej ilości heroiny. Może też zdarzyć
się i tak że niewiele, nawet kilka kontaktów z marihuaną
spowoduje znaczne zmiany w funkcjonowaniu mózgu, co nie jest
możliwe w przypadku heroiny: w jej przypadku na zmiany
potrzeba nieco czasu, ale wystąpią one z całą pewnością. I
to co najważniejsze heroina uzależnia znacznie silniej.
Bardzo często skun który jest reklamowany jako bardzo mocny
- ale naturalny narkotyk, jest dodatkowany chemikaliami
które co prawda zwiększają moc działania, ale bardzo mocno -
znacznie mocniej niż sama marihuana, uszkadzają mózg
człowieka. |
| |
|
|
Co to jest Brown Sugar, jak
działa i jakie powoduje zmiany ? |
|
Brown
Sugar to .'czysta" heroina. Cudzysłów wziął się stąd że w
rzeczywistości heroina stanowi 10 do 40 procent narkotyku.
Jednak w porównaniu ze sprzedawanym wcześniej kompotem to
dużo więcej i co ważniejsze jest to nie ciecz a proszek lub
grudki i nie ma konieczności robienia zastrzyków. Kiedy
kilka lat temu cena heroiny spadła na tyle że znalazła się
ona w zasięgu wielu osób i jej ilość stawała się coraz
większa wiele osób powtarzało że Brown to dobra, fajna
heroina która właściwie nie uzależnia. Trzeba było czasu
wtedy prawda dotarła do świadomości młodych ludzi. Palona
czy brana w jakikolwiek inny sposób heroina
uzależnia-błyskawicznie, nierzadko po pierwszym wzięciu. W
tej chwili szybkość z jaką powiększa się ilość osób
uzależnionych od tego narkotyku powiększa się gwałtownie i
co bardzo ważne spotyka to coraz młodsze osoby, w Warszawie
zdarzają się przypadki uzależnionych 12- 13-latków, choć nie
ma praktycznie środowisk wolnych od heroiny. Żaden narkotyk
nie uzależnia tak szybko i nie powoduje tak dramatycznych
zmian jak heroina. Wynika to z jednej strony z efektów jej
działania: w ciągu kilku chwil, bez względu na to co
wcześniej się działo człowiek staje się szczęśliwy,
bezwarunkowo i głęboko. I kiedy po kilkunastu godzinach
kończy się działanie narkotyku trudniej jest pogodzić się z
utratą stanu w jakim było się przez ostatnie godziny. Bardzo
wiele osób praktycznie od razu myśli o powrocie do
samopoczucia w jakim się było. Drugą przyczyną spustoszeń w
życiu związanego z uzależnieniem od heroiny to objawy
abstynencyjne: to jak są przykre, bolesne i to zarówno
fizycznie i psychicznie a jednocześnie łatwe do usunięcia.
Uzależnienie od opiatów do których zalicza się heroinę
zmienia człowieka w bezwolną maszynę, która zrobi wszystko
żeby zdobyć to co jest niezbędne do jej funkcjonowania,
zabija wszystkie ludzkie uczucia. Heroina bardzo łatwo
przenika przez barierę krew- mózg i jednocześnie niszczy ją.
Powoduje to nieodwracalne zmiany w mózgu, niszczenie
kolejnych komórek nerwowych, co związane jest z obniżeniem
potencjału intelektualnego. Każdy kontakt z heroiną to pewna
strata a jeśli powtarza się go kolejne razy straty te
pogłębiają się, dłuższe branie jest równoznaczne z utratą
nierzadko połowy lub więcej potencjału intelektualnego.
Narkotyk ten powoduje zaburzenie układu hormonalnego:
dłuższe branie może prowadzić nawet do bezpłodności. Inne
zmiany natury fizjologicznej to uszkodzenia wątroby,
spowolnienie szybkości z jaką treść pokarmowa wędruje przez
jelita- skutkiem tego są kamienie kałowe (oddawany kał jest
tak twardy że może nawet kaleczyć odbyt). Nie odczuwanie
bólu spowodowane przez heroinę prowadzi do zaniedbania
leczenia wszelkich schorzeń: ból wymusza na nas dbanie o
organizm, jeśli brak jest bólu nie ma bodźca do leczenia.
Inny problem to siła uzależnienia: mając do wyboru kupienie
śniadania lub działki narkotyku decyzja może być jedna. W
efekcie zapomina się o jedzeniu, myciu zębów i nie tylko,
zaniedbanie z czasem narasta. Uzależniona osoba zapada na
kolejne, coraz groźniejsze choroby, nie zdając sobie z tego
sprawy, a nawet jeśli wie o tym że jest na coś chory, nie
jest to dla niego ważne, ważne jest tylko to żeby przyćpać.
U prawie wszystkich wzrasta tolerancja na narkotyk: żeby
uzyskać taki sam efekt potrzeba coraz więcej narkotyku.
Nierzadko po kilku miesiącach brania żeby nie odczuwać głodu
narkotykowego konieczne jest przyjmowanie kilku dawek
śmiertelnych dziennie. Potrzeba więc coraz więcej pieniędzy
na narkotyki. Wiele osób radzi sobie z tym problemem
zmieniając sposób wprowadzania narkotyku: zaczynają brać
dożylnie, nierzadko następnym krokiem jest zmiana narkotyku
na kompot. |
| |
|
|
Czy
to prawda, że naturalne narkotyki są zdrowsze ?
|
|
Bardzo wiele osób uważa że to co naturalne musi być zdrowsze
niż środki otrzymywane sztucznie. Oczywiście można znaleźć
wiele sztucznie otrzymywanych substancji które są toksyczne
i naturalnych bardzo dobrze wpływających na organizm ludzki.
Czy można jednak postawić znak równości pomiędzy słowami
naturalne i zdrowe? Pierwszą rzeczą jaka może budzić tu
wątpliwości może być muchomor w kilku do wyboru odmianach.
Dalej może być jady węży czy choćby szerszeni i tak
rozpoczęta lista może ciągnąć się bez mała w nieskończoność.
Tak więc substancje naturalne mogą być tak samo zdrowe,
obojętne dla człowieka co szkodliwe. Jest jednak coś co
odróżnia środki pochodzenia naturalnego i otrzymywane
sztucznie. Pierwsze to zawsze mieszanina różnych substancji,
muszą mieć więc zawsze jakieś działania uboczne. Substancje
syntetyzowane w laboratorium mogą być dokładnie oczyszczone
i wtedy będą mniej szkodliwe. Pojawiają się jednak drobne
"ale". Oczywiście kokaina wyizolowana z liści koki w związku
z większym stężeniem silniej wpływa destrukcyjnie na
człowieka niż same liście, ale rzecz tu nie w działaniu
substancji lecz w jej stężeniu. Wiele syntetycznych
narkotyków, nawet jeśli na początku są dokładnie oczyszczone
mogą później być coraz bardziej zanieczyszczane. |
| |
|
|
Dlaczego tak dużo
osób chorych na AIDS i żyjących z wirusem HIV to narkomani ? |
|
W
istocie ponad połowa osób u których stwierdzono obecność
wirusa HIV to w Polsce ludzie w przeszłości lub aktualnie
biorący dożylnie narkotyki. W innych częściach świata bywa
inaczej. Wynika to w pewnej mierze z tego, że jedną z
nielicznych grup w których przeprowadza się regularnie
badania w tym kierunku są osoby trafiające do leczenia na
oddziałach detoksykacyjnych, czyli właśnie narkomani.
Oczywiście zachowania związane z braniem narkotyków są
szczególnie ryzykowne jeśli chodzi o zakażenie wirusem HIV,
ale także żółtaczką typu B. Zdarza się że kilka osób używa
tej samej igły i strzykawki, szczególnie w momencie kiedy
jest się na głodzie nie stanowi to problemu. Warto jednak
uświadomić sobie że nie tylko w tym problem. Będąc pod
wpływem narkotyków ma się znacznie obniżoną samokontrolę. W
efekcie praktycznie bez zastanowienia mogą zdarzyć się
ryzykowne zachowania na które trzeźwy człowiek nigdy by się
nie zdecydował. |
| |
|
|
Co
zrobić jeśli ktoś namawia mnie na branie ? |
|
Zacznijmy od tego że już samo namawianie do brania
narkotyków jest przestępstwem. Szczególnie jeśli namawia się
osobę nieletnią. Ale oczywiście jeśli jakiś kolega podejdzie
do ciebie i zaproponuje: zapal ze mną faję trudno biec z tym
na policję. Przede wszystkim ty sam musisz być pewny swojej
decyzji: jeśli nie chcesz mieć żadnych kontaktów z
narkotykami, wiesz dlaczego tak jest i co na tym zyskasz
bardzo trudno będzie cię namówić nawet na palenie marihuany.
Pierwszą rzeczą którą warto więc zrobić to zanim jeszcze
przytrafi się sytuacja w której ktoś będzie cię namawiał na
narkotyki ty sam musisz znaleźć i uporządkować sobie
argumenty za życiem bez narkotyków. Pomyśl co możesz stracić
jeśli zdarzy ci się branie, może dobrze będzie też popatrzeć
jak ma się branie do twojego systemu wartości. Jasne że w
samym momencie kiedy ktoś podsuwa ci pod nos skręta, faję
czy coś w tym rodzaju nie warto wdawać się w dyskusję.
Trzeba zdecydowanie powiedzieć. nie, nie mam na to ochoty.
Jeśli ktoś sam używa jakiś środków zmieniających świadomość,
z całą pewnością znalazł sobie dość argumentów za, poza tym
najprawdopodobniej jest już pod ich wpływem i
najprawdopodobniej jego zdolności rozumienia spadły
gwałtownie. A co jeśli ktoś jest mówiąc krótko namolny? Cóż
jedyny środek to izolacja. przyjaciel jest w stanie
zrozumieć że możemy nie mieć na coś ochoty , znajomych
zawsze można poszukać gdzieś indziej. Jeden z moich
przyjaciół pierwszy raz wychodząc z ośrodka nie był w stanie
wyobrazić sobie izolacji od swoich przyjaciół, był
przekonany że poradzi sobie bez narkotyków, spotykając się z
nimi, a z całą pewnością nie poradzi sobie bez starych
przyjaciół. Kiedy po kilku tygodniach od wyjścia z ośrodka
pierwszy raz złamał abstynencję był jeszcze dobrej myśli,
kiedy po kilku kolejnych miesiącach wrócił do ośrodka
stwierdził że nigdy przyjaciel nie namawiałby go na
narkotyki. Tym razem zrozumiał że żeby normalnie żyć nie
może brać, a żeby pozostać w abstynencji musi unikać nawet
osób które kojarzą mu się z narkotykami, nie mówiąc już o
tych którzy namawiają. Nauczyłem się powtarzać: jeśli chcesz
pobyć ze mną, uszanuj to że ja nie mam na to ochoty , jeśli
chcesz pobyć po prostu z kimś z kim możesz sobie zajarać
poszukaj kogoś innego.
|
| |
|
| Jak
pomóc koledze który ma problemy z narkotykami ? |
|
To
bardzo trudne i bardzo ważne pytanie. Bardzo dużo zależy od
tego w jakim miejscu "narkotykowej" drogi znajduje się osoba
której chcemy pomóc. Zupełnie inaczej trzeba postępować z
osobą która dopiero co ma za sobą inicjację narkotykową,
inaczej z kimś kto ma za sobą duże przejścia i albo jest już
uzależniony albo jest na najlepszej do tego drodze, ale nie
potrafi się do tego przed sobą przyznać, jeszcze inaczej z
kimś kto wie już dobrze że narkotyki to dla niego poważny
problem. Nie bez znaczenia są też wasze wzajemne relacje. Na
dobrą sprawę jest tylko jedna zasada; w każdym przypadku
trzeba postępować inaczej i wykonując jakieś "amatorskie"
działania możemy więcej zaszkodzić niż pomóc, narażając przy
okazji siebie. Warto więc w każdym konkretnym przypadku
porozumieć się ze specjalistą: terapeutą, a przynajmniej
kimś dorosłym do kogo macie zaufanie i jest pod tym względem
dla was autorytetem. Postaram się pokazać chociaż
kierunek w którym należy się udać. Jeśli ktoś jest na
początku drogi, ale obawiacie się że może mu się spodobać w
świecie narkotyków. Warto ciągnąć go do świata trzeźwych
ludzi. Ale nie, mówiąc: nie bierz narkotyków, narkotyki są
kiepskie. Nie warto wdawać się z nim w dyskusje na temat
narkotyków: jeśli zaczęły mu się podobać znajdzie sobie
tysiące argumentów za. Trzeba raczej namawiać go na robienie
rzeczy które są dla niego atrakcyjne i wiążą się ze
środowiskiem wolnym od brania i wszelkich z tym skojarzeń.
Jeśli ktoś nauczy się cieszyć, być szczęśliwym na czysto,
bez żadnego wspomagania, nie będzie uciekał w narkotyki.
Dobrze jest też takiej osobie-powtarzać nie tylko zresztą za
pomocą słów jesteś dla mnie ważny, akceptuję cię takim jakim
jesteś jeśli jesteś trzeźwy i starać się uświadamiać
człowiekowi jego wartość. Osoby które nie lubią siebie
często uciekają w narkotyki. Ale coś takiego jest możliwe
tylko w momencie kiedy pomagamy komuś niedaleko za inicjacją
narkotykową. W miarę realne szanse na przyjęcie pomocy
istnieją też, jeżeli ktoś jest już świadomy własnego stanu,
tego jaką cenę za to co z nim się dzieje muszą płacić
bliskie mu osoby no i co bardzo ważne, ma poczucie strat-
tego że uciekło mu w życiu coś bardzo cennego. Wtedy
praktycznie rzecz biorąc trzeba zrobić trzy rzeczy: znaleźć
miejsce w którym można zacząć leczenie, z reguły powinien to
być punkt konsultacyjny, warto jednak wcześniej, jeśli
istnieje jakiś wybór (a tak jest z reguły w większych
miastach) zastanowić się które miejsce będzie najlepsze, a
jest to też sprawa indywidualna. Trzeba utwierdzić
przyjaciela w decyzji leczenia i warto zrobić w tym celu
dwie rzeczy: dać mu poczucie akceptacji. wsparcia o ile
utrzyma się w abstynencji i uświadomić miejsce w którym się
znajduje pokazując konkretnie straty jakie poniosły z powodu
brania przez niego bliskie mu osoby i on sam, ale wszystko
to nie na poziomie oskarżania a rzeczowego i życzliwego
uświadamiania. A jeżeli ktoś jest pomiędzy? Bez świadomości
strat powodowanych przez narkotyki nie sposób z nich
zrezygnować, a dopóki bierze się zawsze istnieje ryzyko
uzależnienia i pojawienia się poważnych chorób. Czego z
całą pewnością nie należy robić? Zdejmować z biorącego
odpowiedzialności za to co robi, na przykład przez dawanie
czy pożyczanie pieniędzy, jeśli żyje, na własny rachunek
dożywianie itd. po prostu ułatwiania życia w którym są
przede wszystkim narkotyki bez ponoszenia odpowiedzialności.
W ten sposób przedłużamy czas przez jaki ktoś nie będzie
odczuwał kosztów tego co robi a więc nie będzie dostrzegał
problemu, a więc nie będzie nic z nim robił. Gdyby
zorganizować konkurs na najgłupszy sposób w jaki usiłowano
pomagać, zwycięstwo miałoby zapewnione branie razem z kimś,
żeby pokazać mu te można z tego wyjść. Zbyt często wyjściem
okazywał się cmentarz. Bardzo ważne jest to, że bardzo
trudno nawet dorosłemu, mającemu sporą na temat narkotyków i
uzależnień wiedzę pomóc młodemu człowiekowi który ma jakieś
problemy z narkotykami. Nie można więc wymagać, że z czymś
takim poradzi sobie sam nastolatek, pierwszą więc rzeczą
którą trzeba zrobić to szukać sprzymierzeńców wśród
dorosłych: osób którym zaufają i pomagający i ten do którego
pomoc jest adresowana, znających się na narkotykach.
|
| |
|
|
Jak wygląda leczenie osób
uzależnionych ? |
|
Pierwszym, bodajże najważniejszym krokiem jest uświadomienie
sobie że człowiek jest uzależniony, że sam nie jest w stanie
sobie poradzić. Później następują w zależności od tego jaki
był stopień rozwoju uzależnienia i jaki narkotyk kolejne
fazy leczenia: detoksykacja- odtrucie, spowodowanie że przez
jakiś czas leczony nie brał i jego organizm oczyścił się z
narkotyku. Jeśli uzależnia on fizycznie odtrucie związane
jest z bardzo nie przyjemnymi odczuciami, najczęściej trwa
to kilka, do kilkunastu dni. Kiedy ma się pewność że
fizycznie pacjent jest "czysty" zaczyna się druga faza
leczenia- najczęściej odbywa się ona w zamkniętym ośrodku i
polega na zrozumieniu przyczyn jakie powodowały sięganie po
narkotyki, a w następnej kolejności radzenie sobie z
problemami bez narkotyków, nauczenie się jak odciąć się od
środowiska związanego z narkotykami. Później przychodzi czas
na usamodzielnienie i radzenie sobie w normalnym świecie bez
środków zastępczych, czyli w istocie normalne funkcjonowanie
w pracy czy szkole. Ta ostatnia faza leczenia wiąże się ze
spotkaniami co jakiś czas w momencie kiedy prowadzi się już
zwyczajne życie. Czasem terapeuci decydują się na powrót do
normalnego życia bezpośrednio po odtruciu, ale związane jest
to z większą częstotliwością spotkań i jest możliwe bardzo
rzadko. W terapii uzależnień coraz częściej stosowane są
specyficzne farmaceutyki, powodujące na przykład: że
nie odczuwa się chęci brania narkotyku. Jednak nad
stosowaniem takich leków musi czuwać lekarz. Szanse
wyleczenia są tym większe im wcześniej zacznie się terapię,
co jest oczywiste w przypadku leczenia wszystkich chorób,
jednak tutaj na to żeby "dojrzeć" do decyzji o leczeniu
potrzeba nierzadko lat. |
| |
|
|
Dlaczego inni mają wtrącać się w to czy będę brał czy nie?
Co dzieje się z rodzinami narkomanów ? |
|
Bardzo często młodzi ludzie powtarzają: "to przecież moja
sprawa, jeśli coś mi się stanie nawet jeśli
przedawkuję i umrę to zrobię krzywdę wyłącznie sobie". A jak
jest w rzeczywistości? Najłatwiej zacząć od ostatniej części
powtarzanego z takim upodobaniem zdania. Jimi Hendriks
powiedział "kiedy człowiek umiera jest już ustawiony do
końca życia". To prawda, ale prawie zawsze po kimś takim
zostaje w wielu osobach żal i jest to zadra która przypomina
o sobie powracającym bólem przez lata, też do końca życia,
tyle że to trwa znacznie dłużej Zawsze zostaje popłakująca
matka, siostra, ojciec, dziewczyna, czasem przyjaciele. Tego
który odszedł już dawno nie ma, ci którzy zostali latami
pamiętają. Nawet jeśli udaje się uniknąć najgorszego i
zamiast przedwczesnej śmierci przychodzi jakaś choroba lub
uzależnienie to przynajmniej w takim samym stopniu jak
biorącego, a najczęściej dużo bardziej dotyka to jego
bliskich. Kilka lat temu jeden z dealerów tak mi zachwalał
LSD ''..Stary to bilet do szczęśliwej starości- kiedy ci się
wszystko znudzi weź na raz ze 30 kwasów, tak ci zakręci w
głowie, że do końca życia będziesz siedział w psychiatryku".
No właśnie ja będę siedział w psychiatryku nie czując
właściwie nic, a wszystkie osoby dla których jestem ważny
przez cały ten czas będą przychodziły do mnie z wizytami,
martwiły się, tak jak normalni ludzie martwią się o chorego.
Czasem wystarczy jeden kwas na dłuższe leczenie, nigdy nie
ma się pewności czy jakiś narkotyk akurat dzisiaj nie zmieni
mi mózgu w kawałek drewna. A jeśli ktoś się uzależni? Prawie
zawsze jego rodzina pozostaje zaburzona na bardzo długo,
jeśli nie na zawsze, bo w końcu nie łatwo jest zapomnieć o
tym jak ktoś wynosił z domu następne fanty żeby mieć na
ćpanie, jak zmieniał się, zapominał o kolejnych rzeczach,
coraz bardziej brnął w kłamstwa. Nawet jeśli miną lata
ludzie z takich rodzin czasem budzą się i sprawdzają czy coś
nowego nie brakuje, czy koszmar nie wrócił. A biorąc
pierwszy raz każdy powinien zdawać sobie sprawę że i jemu
może przytrafić się uzależnienie. Kiedy ktoś mówi że to
wszystko na własny koszt to nie pół, nawet nie ćwierć
prawdy. |
| |
|
| Jak
długo żyją narkomani ? |
|
Kiedy
w Polsce jedynymi dostępnymi narkotykami były marihuana i
kompot, czas życia narkomana od pierwszego wstrzyknięcia
kompotu do śmierci szacowano na 8 - 12 lat. Teraz sytuacja
zmieniła się już znacznie: ilość i różnorodność dostępnych
narkotyków jest dużo większa niż pod koniec lat
siedemdziesiątych i ciągle powiększa się. Ale sytuacja ta ma
miejsce zbyt krótko żeby można było dokładnie ocenić ich
wpływ na ludzi, ich zdrowie, długowieczność, to jak często
będą się uzależniali. Patrząc jednak na doświadczenia
Stanów Zjednoczonych i Europy zachodniej bardzo trudno
powiedzieć jak długo będzie trwało życie osoby uzależnionej,
zależy to od odporności organizmu, warunków w jakich żyje.
Jedno jednak jest pewne: życie to nie będzie trwało długo.
Kiedy zmarł uzależniony od heroiny trzydziestopięcioletni
saksofonista jazzowy Charlie Parker opisujący jego ciało
lekarz oszacował jego wiek na około sześćdziesięciu lat.
Przyczyną śmierci był atak serca, zresztą często
bezpośrednią przyczyną śmierci narkomana, jest jakaś
banalna, zaniedbana choroba. |
| |
|
|
Jak
zachować się jeśli wiem że ktoś sprzedaje narkotyki ? |
|
Tak
naprawdę każdy musi odpowiedzieć na to pytanie we własnym
sumieniu. Co można w takiej sytuacji zrobić? Jest kilka
możliwości: można odwrócić głowę wychodząc z założenia że
kupi tylko ten kto będzie chciał. Można próbować pogadać z
dealerem, ale ten zarabia takie pieniądze że jego
sumienie na pewno śpi. Zawsze jest policja która powinna
zająć się tą sprawą, ale ktoś musi ją o tym poinformować.
Czasem wystarczy porozumieć z kimś dorosłym, kto załatwi
dalej sprawę w naszym imieniu. Realne są dwa rozwiązania:
odwrócenie głowy i szukanie pomocy u dorosłych. Warto
zatrzymać się przy argumentach za każdym z tych rozwiązań.
Sprzedając narkotyki ułatwia się do nich dostęp, jest się
mimowolnym sprawcą uzależnienia. Oczywiście legendy o tym
jak uzależnia się ludzi wciskając im narkotyki za darmo nie
mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Ale gdyby nie
było narkotyków nikt by się nie uzależniał więc dealerzy w
sposób niezamierzony są sprawcami nieszczęścia. Jak to
określił ktoś uzależniony: oni sprzedają śmierć. Jasne też
że bardzo wielu z szeregowych dealerów to raczej ofiary,
nierzadko sami uzależnieni, będący łatwym celem dla policji,
w porównaniu ze znajdującymi się wyżej w narkotykowej
piramidzie zarabiają marne grosze. Trzeba dodać że bardzo
często chodzi tu o kolegów z klasy czy podwórka. Jeśli na
szali kładzie się to, co stanie się z kimś kogo dobrze znamy
i los raczej abstrakcyjnych postaci klientów decyzja jest
prosta. Nie bez znaczenia jest tu też poczucie własnego
bezpieczeństwa: wiadomo mafia ma długie ręce, nie warto się
jej narażać.
I
jeszcze jedno we Francji
dopiero aktywne działania samych uczniów spowodowały
oczyszczenie szkół ze sprzedawców narkotyków. U nas dużo
jeszcze czasu musi upłynąć żeby młodzi ludzie sami zaczęli
bronić się przed falą narkotyków. Może jeszcze za mało było
u nas ofiar żeby zacząć się przejmować nimi. |
| |
|
|
|