| Imieniny:
 
Menu główne
Strona główna
Monar
Narkotyki
Pytania
Zapobieganie
Jak pomóc
Rozpoznanie
Akcje
Pomoc uzależnionym
Pliki do ściągnięcia
Nasze linki
Linki
Internetowa Poradnia

 
Alkohol
O alkoholu
Alkohol a dzieci
Profilaktyka
Współuzależnienie
 
Nikotyna
Uzależnienie
Objawy odstawienia
Metody leczenia
 
Nasze sprawy
Po godzinach
Listy
 
Twoje wiadomości
Serwis Miejski
Pogoda
 
Rozkład jazdy
MZK
PKS
PKP
 
Co jest grane ?
Kino Centrum
Kino Kosmos
 
Lokalne stacje radiowe
Radio HOT
Radio Rzeszów
 
Lokalna prasa
Życie Podkarpackie
Super Nowości
Nowiny
 
Kościoły
Archikatedra
OO. Franciszkanie
Trójca Święta
 
Portale lokalne
www.przemysl.net.pl
www.workjoy.com.pl
 
Telekomunikacja
Era GSM
Plus GSM
Idea GSM
Książka telefoniczna
Telekomunikacja Polska

Credits
O autorze
 
Jak działają narkotyki ?

Wszystkie narkotyki w jakiś sposób wpływają na układ nerwowy człowieka: utrudniają albo spowalniają przewodzenie impulsów nerwowych. Mogą spowodować że czujemy się lepiej albo zmieniać znacznie to jak postrzegamy rzeczywistość. Niektóre spowodują że nie będziemy odczuwali głodu, jednocześnie mając nadmiar energii. Są narkotyki które "udają" endorfmy- substancje naturalnie produkowane przez organizm powodujące bardzo dobre samopoczucie i nie odczuwanie bólu. Pod ich wpływem człowiek czuje się szczęśliwy bez względu na okoliczności, ale kiedy przestają działać, na zasadzie kontrastu bardzo trudno jest sobie odmówić powrotu do stanu w jakim się było pod wpływem narkotyku. Narkotyki powodują że świat w jakim się znajdujemy jest lepszy, piękniejszy, a osoba biorąca ten narkotyk czuje się lepsza, ma przekonanie o większej własnej atrakcyjności. Wszystko jednak ma swoją cenę: zmiana funkcjonowania układu nerwowego powoduje jego uszkadzanie, a komórki nerwowe nie regenerują się, zmiany są więc nieodwracalne. Może zdarzyć się tak że zaburzenie układu nerwowego powoduje chorobę psychiczną. Jednocześnie każdy z narkotyków w jakiś sposób zmienia działanie organizmu: układu hormonalnego, nerek wątroby, przewodu pokarmowego czy układu krwionośnego. I co bardzo ważne wszystkie narkotyki uzależniają.

 

 

Jaki narkotyk jest najbezpieczniejszy ?

Nie ma bezpiecznych narkotyków. Każdy środek działa inaczej i każdy człowiek jest inny. Nie sposób jest przewidzieć wpływu jaki będzie miało nawet jednorazowe przyjęcie narkotyku na człowieka. Jest tak z kilku powodów: po pierwsze narkotyki zmieniają funkcjonowanie najbardziej skomplikowanego z układów -układu nerwowego możliwe że zmiany te będą nieodwracalne, po drugie bardzo często osoby pod wpływem narkotyków ulegają wypadkom (bardzo często zaburzają one koncentrację i percepcję rzeczywistości) wreszcie często wrażenia jakie ma się po wzięciu narkotyku są na tyle intensywne że nie sposób odmówić sobie kolejnych prób, tym bardziej że musi upłynąć dużo czasu żeby zauważyć negatywne konsekwencje brania.

 

 

Jak narkotyki wpływają na możliwości intelektualne ?

Jest to jedno z pytań na które można odpowiedzieć jednym słowem: negatywnie. Zawsze po trwających jakiś czas doświadczeniach z narkotykami spadają możliwości intelektualne człowieka. Co prawda czasem i tak jest w przypadku klejów, kompotu i heroiny istnieje prosty związek pomiędzy czasem przez jaki bierze się narkotyk a poniesionymi stratami (dodajmy im dłużej bierze się narkotyk tym większy ubytek komórek nerwowych) Osoby palące marihuanę też w pewnym momencie tracą w dużym stopniu zdolności logicznego myślenia, tyle że następuje to skokowo i w całkowicie nieprzewidywalnym momencie, czasem potrzeba na to lat palenia, czasem wystarczą tygodnie. Zdarza się też i tak że narkotyki powodują choroby psychiczne, wtedy często trudno w ogóle mówić o możliwościach intelektualnych.

 

 

Po jakim czasie można się uzależnić od narkotyków ?

Kiedy kilka lat temu zaczynałem prowadzić zajęcia o narkotykach odpowiedź na to pytanie zaczynałem od stwierdzenia że nie jest możliwe uzależnienie za pierwszym razem. Teraz jednak są w Polsce narkotyki które mogą uzależnić już za pierwszym razem. To jak szybko ktoś się uzależni zależy od kilku rzeczy: od narkotyku jakiego używa -najsilniej uzależniają heroina i kokaina: oba około czterystu razy silniej niż alkohol. oznacza to że może zdarzyć się tak, iż już po pierwszym przyjęciu któregoś z tych narkotyków może nastąpić uzależnienie. Znam osoby które pierwszy raz wzięły heroinę żeby lepiej bawić się na imprezie i trwała ona półtora roku. Najsłabiej uzależnia marihuana, ale nawet ona prawie dwadzieścia razy silniej od alkoholu. Istotne jest jak bierze się narkotyki: brane dożylnie uzależniają najszybciej, doustnie najwolniej, ale różnice te są nieznaczne w porównaniu z różnicami powodowanymi przez działanie samych narkotyków" Nie istnieje sposób brania wykluczający uzależnienie, ważne jest co, a nie w jaki sposób się bierze. Ważne jest to po co bierze się narkotyki- jeśli po to żeby rozwiązywać z ich pomocą jakieś problemy dużo łatwiej o uzależnienie. Bardzo niewiele jednak osób uświadamia sobie fakt uciekania w narkotyki przed problemami: gdyby ktoś uświadamiał sobie fakt występowania jakiś problemów najprawdopodobniej próbowałby jakoś sobie z nimi radzić. Z zasady jednak istnienie problemów i rozwiązywanie ich z pomocą narkotyków odbywa się poza świadomością biorącej osoby. Jest jeszcze kilka ważnych czynników. Istotne jest jednak to że niemożliwe jest przewidzenie ile jeszcze czasu potrzeba na uzależnienie się. W rzeczywistości jest tylko jeden sposób zapewniający uniknięcie uzależnienia: nie brać narkotyków, każdy kontakt z nimi zmienia w jakiś sposób człowieka i może spowodować że uzależni się on. Im silniejszy czuje się ktoś, im bardziej pewny że nie uzależni się, tym większe szanse na to że tak właśnie się stanie.

 

 

Czy amfetamina pozwoli mi zdać egzaminy do liceum czy na studia ?

Bardzo dużo osób rozumuje w taki sposób: amfetamina zwiększa możliwości intelektualne, więc jeśli wezmę ją tylko na egzamin do liceum nie uzależnię się a zdam. I tutaj zaczynają się wątpliwości- po pierwsze nie na każdego działa tak że w istocie lepiej zda egzamin. A nawet jeśli tak właśnie jest to jeżeli ktoś dostaje się do jakiejś szkoły albo na studia właśnie dzięki amfetaminę, żeby dalej się tam utrzymać będzie musiał dalej brać, a więc tak czy inaczej w końcu uzależni się, a bardzo wiele osób które zdałyby egzaminy bez 'wspomagania" jest przekonanych że jednym ze źródeł sukcesu był narkotyk i pomaga sobie nim dalej, a skutek jest taki sam jak wyżej. W końcu u niektórych osób sarno wrażenie jakie robi eksperyment z amfetaminą jest na tyle atrakcyjne że nie sposób oprzeć się przed następnymi razami. Praktycznie zawsze jest tak że jeśli ktoś mówi: wezmę tylko raz, z zasady oszukuje się: to tak jakby powiedzieć: otworzę paczkę chipsów i zjem tylko jednego.

 

 
Co to jest skun i jak działa ?

Skun to marihuana zawierająca znacznie więcej substancji psychoaktywnych (działających na psychikę człowieka) niż ta która używana była w latach sześćdziesiątych czy nawet osiemdziesiątych. Bardzo często powtarza się że różnica polega na sposobie uprawiania tej roślinki, skutek jest jednak taki że zamiast około trzech procent substancji psychoaktywnych jak marihuanie palonej pod koniec lat sześćdziesiątych, teraz jest już kilkanaście, a w niektórych publikacjach pisze się nawet o odmianach zawierających ich ponad dwadzieścia procent. Efekty działania takiej marihuany są więc niewspółmiernie większe od narkotyku sprzed kilkunastu nawet lat. Jednocześnie skun ma wszystkie wady "normalnej" marihuany: zawiera bardzo dużo substancji smolistych, negatywnie wpływa na układ genetyczny i hormonalny, zaburza działanie układu nerwowego i co za tym idzie negatywnie wpływa na psychikę człowieka. Wielokrotnie spotykałem się z opiniami osób biorących heroinę że boją się palić marihuanę. Często też powtarzana była opinia że dzisiejsza marihuana działa znacznie mocniej niż heroina. Pierwsza z tych opinii bierze się stąd że heroina może spowodować "przesunięcie" tylko w jednym kierunku: powoduje że człowiek staje się szczęśliwy. Po paleniu marihuany często zdarzają się stany lękowe, prowadzące nierzadko do trwałych psychoz. Dlatego ludzie biorący heroinę bez zastanowienia, obawiają się palenia marihuany. Druga z tych opinii jest tylko połowicznie prawdziwa: owszem zmiany samopoczucia i postrzegania rzeczywistości powodowane przez kilkukrotne zaciągnięcie się marihuaną są dużo większe niż po przyjęciu porównywalnej ilości heroiny. Może też zdarzyć się i tak że niewiele, nawet kilka kontaktów z marihuaną spowoduje znaczne zmiany w funkcjonowaniu mózgu, co nie jest możliwe w przypadku heroiny: w jej przypadku na zmiany potrzeba nieco czasu, ale wystąpią one z całą pewnością. I to co najważniejsze heroina uzależnia znacznie silniej.     Bardzo często skun który jest reklamowany jako bardzo mocny - ale naturalny narkotyk,  jest dodatkowany chemikaliami które co prawda zwiększają moc działania, ale bardzo mocno - znacznie mocniej niż sama marihuana, uszkadzają mózg człowieka.

 

 

Co to jest Brown Sugar, jak działa i jakie powoduje zmiany ?

Brown Sugar to .'czysta" heroina. Cudzysłów wziął się stąd że w rzeczywistości heroina stanowi 10 do 40 procent narkotyku. Jednak w porównaniu ze sprzedawanym wcześniej kompotem to dużo więcej i co ważniejsze jest to nie ciecz a proszek lub grudki i nie ma konieczności robienia zastrzyków. Kiedy kilka lat temu cena heroiny spadła na tyle że znalazła się ona w zasięgu wielu osób i jej ilość stawała się coraz większa wiele osób powtarzało że Brown to dobra, fajna heroina która właściwie nie uzależnia. Trzeba było czasu wtedy prawda dotarła do świadomości młodych ludzi. Palona czy brana w jakikolwiek inny sposób heroina uzależnia-błyskawicznie, nierzadko po pierwszym wzięciu. W tej chwili szybkość z jaką powiększa się ilość osób uzależnionych od tego narkotyku powiększa się gwałtownie i co bardzo ważne spotyka to coraz młodsze osoby, w Warszawie zdarzają się przypadki uzależnionych 12- 13-latków, choć nie ma praktycznie środowisk wolnych od heroiny. Żaden narkotyk nie uzależnia tak szybko i nie powoduje tak dramatycznych zmian jak heroina. Wynika to z jednej strony z efektów jej działania: w ciągu kilku chwil, bez względu na to co wcześniej się działo człowiek staje się szczęśliwy, bezwarunkowo i głęboko. I kiedy po kilkunastu godzinach kończy się działanie narkotyku trudniej jest pogodzić się z utratą stanu w jakim było się przez ostatnie godziny. Bardzo wiele osób praktycznie od razu myśli o powrocie do samopoczucia w jakim się było. Drugą przyczyną spustoszeń w życiu związanego z uzależnieniem od heroiny to objawy abstynencyjne: to jak są przykre, bolesne i to zarówno fizycznie i psychicznie a jednocześnie łatwe do usunięcia. Uzależnienie od opiatów do których zalicza się heroinę zmienia człowieka w bezwolną maszynę, która zrobi wszystko żeby zdobyć to co jest niezbędne do jej funkcjonowania, zabija wszystkie ludzkie uczucia. Heroina bardzo łatwo przenika przez barierę krew- mózg i jednocześnie niszczy ją. Powoduje to nieodwracalne zmiany w mózgu, niszczenie kolejnych komórek nerwowych, co związane jest z obniżeniem potencjału intelektualnego. Każdy kontakt z heroiną to pewna strata a jeśli powtarza się go kolejne razy straty te pogłębiają się, dłuższe branie jest równoznaczne z utratą nierzadko połowy lub więcej potencjału intelektualnego. Narkotyk ten powoduje zaburzenie układu hormonalnego: dłuższe branie może prowadzić nawet do bezpłodności. Inne zmiany natury fizjologicznej to uszkodzenia wątroby, spowolnienie szybkości z jaką treść pokarmowa wędruje przez jelita- skutkiem tego są kamienie kałowe (oddawany kał jest tak twardy że może nawet kaleczyć odbyt). Nie odczuwanie bólu spowodowane przez heroinę prowadzi do zaniedbania leczenia wszelkich schorzeń: ból wymusza na nas dbanie o organizm, jeśli brak jest bólu nie ma bodźca do leczenia. Inny problem to siła uzależnienia: mając do wyboru kupienie śniadania lub działki narkotyku decyzja może być jedna. W efekcie zapomina się o jedzeniu, myciu zębów i nie tylko, zaniedbanie z czasem narasta. Uzależniona osoba zapada na kolejne, coraz groźniejsze choroby, nie zdając sobie z tego sprawy, a nawet jeśli wie o tym że jest na coś chory, nie jest to dla niego ważne, ważne jest tylko to żeby przyćpać. U prawie wszystkich wzrasta tolerancja na narkotyk: żeby uzyskać taki sam efekt potrzeba coraz więcej narkotyku. Nierzadko po kilku miesiącach brania żeby nie odczuwać głodu narkotykowego konieczne jest przyjmowanie kilku dawek śmiertelnych dziennie. Potrzeba więc coraz więcej pieniędzy na narkotyki. Wiele osób radzi sobie z tym problemem zmieniając sposób wprowadzania narkotyku: zaczynają brać dożylnie, nierzadko następnym krokiem jest zmiana narkotyku na kompot.

 

 

Czy to prawda, że naturalne narkotyki są zdrowsze ?

Bardzo wiele osób uważa że to co naturalne musi być zdrowsze niż środki otrzymywane sztucznie. Oczywiście można znaleźć wiele sztucznie otrzymywanych substancji które są toksyczne i naturalnych bardzo dobrze wpływających na organizm ludzki. Czy można jednak postawić znak równości pomiędzy słowami naturalne i zdrowe? Pierwszą rzeczą jaka może budzić tu wątpliwości może być muchomor w kilku do wyboru odmianach. Dalej może być jady węży czy choćby szerszeni i tak rozpoczęta lista może ciągnąć się bez mała w nieskończoność. Tak więc substancje naturalne mogą być tak samo zdrowe, obojętne dla człowieka co szkodliwe. Jest jednak coś co odróżnia środki pochodzenia naturalnego i otrzymywane sztucznie. Pierwsze to zawsze mieszanina różnych substancji, muszą mieć więc zawsze jakieś działania uboczne. Substancje syntetyzowane w laboratorium mogą być dokładnie oczyszczone i wtedy będą mniej szkodliwe. Pojawiają się jednak drobne "ale". Oczywiście kokaina wyizolowana z liści koki w związku z większym stężeniem silniej wpływa destrukcyjnie na człowieka niż same liście, ale rzecz tu nie w działaniu substancji lecz w jej stężeniu. Wiele syntetycznych narkotyków, nawet jeśli na początku są dokładnie oczyszczone mogą później być coraz bardziej zanieczyszczane.

 

 

Dlaczego tak dużo osób chorych na AIDS i żyjących z wirusem HIV to narkomani ?

W istocie ponad połowa osób u których stwierdzono obecność wirusa HIV to w Polsce ludzie w przeszłości lub aktualnie biorący dożylnie narkotyki. W innych częściach świata bywa inaczej. Wynika to w pewnej mierze z tego, że jedną z nielicznych grup w których przeprowadza się regularnie badania w tym kierunku są osoby trafiające do leczenia na oddziałach detoksykacyjnych, czyli właśnie narkomani. Oczywiście zachowania związane z braniem narkotyków są szczególnie ryzykowne jeśli chodzi o zakażenie wirusem HIV, ale także żółtaczką typu B. Zdarza się że kilka osób używa tej samej igły i strzykawki, szczególnie w momencie kiedy jest się na głodzie nie stanowi to problemu. Warto jednak uświadomić sobie że nie tylko w tym problem. Będąc pod wpływem narkotyków ma się znacznie obniżoną samokontrolę. W efekcie praktycznie bez zastanowienia mogą zdarzyć się ryzykowne zachowania na które trzeźwy człowiek nigdy by się nie zdecydował.

 

 

Co zrobić jeśli ktoś namawia mnie na branie ?

Zacznijmy od tego że już samo namawianie do brania narkotyków jest przestępstwem. Szczególnie jeśli namawia się osobę nieletnią. Ale oczywiście jeśli jakiś kolega podejdzie do ciebie i zaproponuje: zapal ze mną faję trudno biec z tym na policję. Przede wszystkim ty sam musisz być pewny swojej decyzji: jeśli nie chcesz mieć żadnych kontaktów z narkotykami, wiesz dlaczego tak jest i co na tym zyskasz bardzo trudno będzie cię namówić nawet na palenie marihuany. Pierwszą rzeczą którą warto więc zrobić to zanim jeszcze przytrafi się sytuacja w której ktoś będzie cię namawiał na narkotyki ty sam musisz znaleźć i uporządkować sobie argumenty za życiem bez narkotyków. Pomyśl co możesz stracić jeśli zdarzy ci się branie, może dobrze będzie też popatrzeć jak ma się branie do twojego systemu wartości. Jasne że w samym momencie kiedy ktoś podsuwa ci pod nos skręta, faję czy coś w tym rodzaju nie warto wdawać się w dyskusję. Trzeba zdecydowanie powiedzieć. nie, nie mam na to ochoty. Jeśli ktoś sam używa jakiś środków zmieniających świadomość, z całą pewnością znalazł sobie dość argumentów za, poza tym najprawdopodobniej jest już pod ich wpływem i najprawdopodobniej jego zdolności rozumienia spadły gwałtownie. A co jeśli ktoś jest mówiąc krótko namolny? Cóż jedyny środek to izolacja. przyjaciel jest w stanie zrozumieć że możemy nie mieć na coś ochoty , znajomych zawsze można poszukać gdzieś indziej. Jeden z moich przyjaciół pierwszy raz wychodząc z ośrodka nie był w stanie wyobrazić sobie izolacji od swoich przyjaciół, był przekonany że poradzi sobie bez narkotyków, spotykając się z nimi, a z całą pewnością nie poradzi sobie bez starych przyjaciół. Kiedy po kilku tygodniach od wyjścia z ośrodka pierwszy raz złamał abstynencję był jeszcze dobrej myśli, kiedy po kilku kolejnych miesiącach wrócił do ośrodka stwierdził że nigdy przyjaciel nie namawiałby go na narkotyki. Tym razem zrozumiał że żeby normalnie żyć nie może brać, a żeby pozostać w abstynencji musi unikać nawet osób które kojarzą mu się z narkotykami, nie mówiąc już o tych którzy namawiają. Nauczyłem się powtarzać: jeśli chcesz pobyć ze mną, uszanuj to że ja nie mam na to ochoty , jeśli chcesz pobyć po prostu z kimś z kim możesz sobie zajarać poszukaj kogoś innego.

 

 
Jak pomóc koledze który ma problemy z narkotykami ?

To bardzo trudne i bardzo ważne pytanie. Bardzo dużo zależy od tego w jakim miejscu "narkotykowej" drogi znajduje się osoba której chcemy pomóc. Zupełnie inaczej trzeba postępować z osobą która dopiero co ma za sobą inicjację narkotykową, inaczej z kimś kto ma za sobą duże przejścia i albo jest już uzależniony albo jest na najlepszej do tego drodze, ale nie potrafi się do tego przed sobą przyznać, jeszcze inaczej z kimś kto wie już dobrze że narkotyki to dla niego poważny problem. Nie bez znaczenia są też wasze wzajemne relacje. Na dobrą sprawę jest tylko jedna zasada; w każdym przypadku trzeba postępować inaczej i wykonując jakieś "amatorskie" działania możemy więcej zaszkodzić niż pomóc, narażając przy okazji siebie. Warto więc w każdym konkretnym przypadku porozumieć się ze specjalistą: terapeutą, a przynajmniej kimś dorosłym do kogo macie zaufanie i jest pod tym względem dla was autorytetem.  Postaram się pokazać chociaż kierunek w którym należy się udać. Jeśli ktoś jest na początku drogi, ale obawiacie się że może mu się spodobać w świecie narkotyków. Warto ciągnąć go do świata trzeźwych ludzi. Ale nie, mówiąc: nie bierz narkotyków, narkotyki są kiepskie. Nie warto wdawać się z nim w dyskusje na temat narkotyków: jeśli zaczęły mu się podobać znajdzie sobie tysiące argumentów za. Trzeba raczej namawiać go na robienie rzeczy które są dla niego atrakcyjne i wiążą się ze środowiskiem wolnym od brania i wszelkich z tym skojarzeń. Jeśli ktoś nauczy się cieszyć, być szczęśliwym na czysto, bez żadnego wspomagania, nie będzie uciekał w narkotyki. Dobrze jest też takiej osobie-powtarzać nie tylko zresztą za pomocą słów jesteś dla mnie ważny, akceptuję cię takim jakim jesteś jeśli jesteś trzeźwy i starać się uświadamiać człowiekowi jego wartość. Osoby które nie lubią siebie często uciekają w narkotyki. Ale coś takiego jest możliwe tylko w momencie kiedy pomagamy komuś niedaleko za inicjacją narkotykową. W miarę realne szanse na przyjęcie pomocy istnieją też, jeżeli ktoś jest już świadomy własnego stanu, tego jaką cenę za to co z nim się dzieje muszą płacić bliskie mu osoby no i co bardzo ważne, ma poczucie strat- tego że uciekło mu w życiu coś bardzo cennego. Wtedy praktycznie rzecz biorąc trzeba zrobić trzy rzeczy: znaleźć miejsce w którym można zacząć leczenie, z reguły powinien to być punkt konsultacyjny, warto jednak wcześniej, jeśli istnieje jakiś wybór (a tak jest z reguły w większych miastach) zastanowić się które miejsce będzie najlepsze, a jest to też sprawa indywidualna. Trzeba utwierdzić przyjaciela w decyzji leczenia i warto zrobić w tym celu dwie rzeczy: dać mu poczucie akceptacji. wsparcia o ile utrzyma się w abstynencji i uświadomić miejsce w którym się znajduje pokazując konkretnie straty jakie poniosły z powodu brania przez niego bliskie mu osoby i on sam, ale wszystko to nie na poziomie oskarżania a rzeczowego i życzliwego uświadamiania. A jeżeli ktoś jest pomiędzy? Bez świadomości strat powodowanych przez narkotyki nie sposób z nich zrezygnować, a dopóki bierze się zawsze istnieje ryzyko uzależnienia i pojawienia się poważnych chorób.  Czego z całą pewnością nie należy robić? Zdejmować z biorącego odpowiedzialności za to co robi, na przykład przez dawanie czy pożyczanie pieniędzy, jeśli żyje, na własny rachunek dożywianie itd. po prostu ułatwiania życia w którym są przede wszystkim narkotyki bez ponoszenia odpowiedzialności. W ten sposób przedłużamy czas przez jaki ktoś nie będzie odczuwał kosztów tego co robi a więc nie będzie dostrzegał problemu, a więc nie będzie nic z nim robił. Gdyby zorganizować konkurs na najgłupszy sposób w jaki usiłowano pomagać, zwycięstwo miałoby zapewnione branie razem z kimś, żeby pokazać mu te można z tego wyjść. Zbyt często wyjściem okazywał się cmentarz. Bardzo ważne jest to, że bardzo trudno nawet dorosłemu, mającemu sporą na temat narkotyków i uzależnień wiedzę pomóc młodemu człowiekowi który ma jakieś problemy z narkotykami. Nie można więc wymagać, że z czymś takim poradzi sobie sam nastolatek, pierwszą więc rzeczą którą trzeba zrobić to szukać sprzymierzeńców wśród dorosłych: osób którym zaufają i pomagający i ten do którego pomoc jest adresowana, znających się na narkotykach.

 

 

Jak wygląda leczenie osób uzależnionych ?

Pierwszym, bodajże najważniejszym krokiem jest uświadomienie sobie że człowiek jest uzależniony, że sam nie jest w stanie sobie poradzić. Później następują w zależności od tego jaki był stopień rozwoju uzależnienia i jaki narkotyk kolejne fazy leczenia: detoksykacja- odtrucie, spowodowanie że przez jakiś czas leczony nie brał i jego organizm oczyścił się z narkotyku. Jeśli uzależnia on fizycznie odtrucie związane jest z bardzo nie przyjemnymi odczuciami, najczęściej trwa to kilka, do kilkunastu dni. Kiedy ma się pewność że fizycznie pacjent jest "czysty" zaczyna się druga faza leczenia- najczęściej odbywa się ona w zamkniętym ośrodku i polega na zrozumieniu przyczyn jakie powodowały sięganie po narkotyki, a w następnej kolejności radzenie sobie z problemami bez narkotyków, nauczenie się jak odciąć się od środowiska związanego z narkotykami. Później przychodzi czas na usamodzielnienie i radzenie sobie w normalnym świecie bez środków zastępczych, czyli w istocie normalne funkcjonowanie w pracy czy szkole. Ta ostatnia faza leczenia wiąże się ze spotkaniami co jakiś czas w momencie kiedy prowadzi się już zwyczajne życie. Czasem terapeuci decydują się na powrót do normalnego życia bezpośrednio po odtruciu, ale związane jest to z większą częstotliwością spotkań i jest możliwe bardzo rzadko. W terapii uzależnień coraz częściej stosowane są specyficzne farmaceutyki, powodujące na przykład: że nie odczuwa się chęci brania narkotyku. Jednak nad stosowaniem takich leków musi czuwać lekarz. Szanse wyleczenia są tym większe im wcześniej zacznie się terapię, co jest oczywiste w przypadku leczenia wszystkich chorób, jednak tutaj na to żeby "dojrzeć" do decyzji o leczeniu potrzeba nierzadko lat.

 

 

Dlaczego inni mają wtrącać się w to czy będę brał czy nie? Co dzieje się z rodzinami narkomanów ?

Bardzo często młodzi ludzie powtarzają: "to przecież moja sprawa, jeśli coś mi się stanie nawet jeśli przedawkuję i umrę to zrobię krzywdę wyłącznie sobie". A jak jest w rzeczywistości? Najłatwiej zacząć od ostatniej części powtarzanego z takim upodobaniem zdania. Jimi Hendriks powiedział "kiedy człowiek umiera jest już ustawiony do końca życia". To prawda, ale prawie zawsze po kimś takim zostaje w wielu osobach żal i jest to zadra która przypomina o sobie powracającym bólem przez lata, też do końca życia, tyle że to trwa znacznie dłużej Zawsze zostaje popłakująca matka, siostra, ojciec, dziewczyna, czasem przyjaciele. Tego który odszedł już dawno nie ma, ci którzy zostali latami pamiętają. Nawet jeśli udaje się uniknąć najgorszego i zamiast przedwczesnej śmierci przychodzi jakaś choroba lub uzależnienie to przynajmniej w takim samym stopniu jak biorącego, a najczęściej dużo bardziej dotyka to jego bliskich. Kilka lat temu jeden z dealerów tak mi zachwalał LSD ''..Stary to bilet do szczęśliwej starości- kiedy ci się wszystko znudzi weź na raz ze 30 kwasów, tak ci zakręci w głowie, że do końca życia będziesz siedział w psychiatryku". No właśnie ja będę siedział w psychiatryku nie czując właściwie nic, a wszystkie osoby dla których jestem ważny przez cały ten czas będą przychodziły do mnie z wizytami, martwiły się, tak jak normalni ludzie martwią się o chorego. Czasem wystarczy jeden kwas na dłuższe leczenie, nigdy nie ma się pewności czy jakiś narkotyk akurat dzisiaj nie zmieni mi mózgu w kawałek drewna. A jeśli ktoś się uzależni? Prawie zawsze jego rodzina pozostaje zaburzona na bardzo długo, jeśli nie na zawsze, bo w końcu nie łatwo jest zapomnieć o tym jak ktoś wynosił z domu następne fanty żeby mieć na ćpanie, jak zmieniał się, zapominał o kolejnych rzeczach, coraz bardziej brnął w kłamstwa. Nawet jeśli miną lata ludzie z takich rodzin czasem budzą się i sprawdzają czy coś nowego nie brakuje, czy koszmar nie wrócił. A biorąc pierwszy raz każdy powinien zdawać sobie sprawę że i jemu może przytrafić się uzależnienie. Kiedy ktoś mówi że to wszystko na własny koszt to nie pół, nawet nie ćwierć prawdy.

 

 

Jak długo żyją narkomani ?

Kiedy w Polsce jedynymi dostępnymi narkotykami były marihuana i kompot, czas życia narkomana od pierwszego wstrzyknięcia kompotu do śmierci szacowano na 8 - 12 lat. Teraz sytuacja zmieniła się już znacznie: ilość i różnorodność dostępnych narkotyków jest dużo większa niż pod koniec lat siedemdziesiątych i ciągle powiększa się. Ale sytuacja ta ma miejsce zbyt krótko żeby można było dokładnie ocenić ich wpływ na ludzi, ich zdrowie, długowieczność, to jak często będą się uzależniali.    Patrząc jednak na doświadczenia Stanów Zjednoczonych i Europy zachodniej bardzo trudno powiedzieć jak długo będzie trwało życie osoby uzależnionej, zależy to od odporności organizmu, warunków w jakich żyje. Jedno jednak jest pewne: życie to nie będzie trwało długo. Kiedy zmarł uzależniony od heroiny trzydziestopięcioletni saksofonista jazzowy Charlie Parker opisujący jego ciało lekarz oszacował jego wiek na około sześćdziesięciu lat. Przyczyną śmierci był atak serca, zresztą często bezpośrednią przyczyną śmierci narkomana, jest jakaś banalna, zaniedbana choroba.

 

 

Jak zachować się jeśli wiem że ktoś sprzedaje narkotyki ?

Tak naprawdę każdy musi odpowiedzieć na to pytanie we własnym sumieniu. Co można w takiej sytuacji zrobić? Jest kilka możliwości: można odwrócić głowę wychodząc z założenia że kupi tylko ten kto będzie chciał. Można próbować pogadać z dealerem, ale ten zarabia takie pieniądze że jego sumienie na pewno śpi. Zawsze jest policja która powinna zająć się tą sprawą, ale ktoś musi ją o tym poinformować. Czasem wystarczy porozumieć z kimś dorosłym, kto załatwi dalej sprawę w naszym imieniu. Realne są dwa rozwiązania: odwrócenie głowy i szukanie pomocy u dorosłych. Warto zatrzymać się przy argumentach za każdym z tych rozwiązań. Sprzedając narkotyki ułatwia się do nich dostęp, jest się mimowolnym sprawcą uzależnienia. Oczywiście legendy o tym jak uzależnia się ludzi wciskając im narkotyki za darmo nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Ale gdyby nie było narkotyków nikt by się nie uzależniał więc dealerzy w sposób niezamierzony są sprawcami nieszczęścia. Jak to określił ktoś uzależniony: oni sprzedają śmierć. Jasne też że bardzo wielu z szeregowych dealerów to raczej ofiary, nierzadko sami uzależnieni, będący łatwym celem dla policji, w porównaniu ze znajdującymi się wyżej w narkotykowej piramidzie zarabiają marne grosze. Trzeba dodać że bardzo często chodzi tu o kolegów z klasy czy podwórka. Jeśli na szali kładzie się to, co stanie się z kimś kogo dobrze znamy i los raczej abstrakcyjnych postaci klientów decyzja jest prosta. Nie bez znaczenia jest tu też poczucie własnego bezpieczeństwa: wiadomo mafia ma długie ręce, nie warto się jej narażać. I jeszcze jedno we Francji dopiero aktywne działania samych uczniów spowodowały oczyszczenie szkół ze sprzedawców narkotyków. U nas dużo jeszcze czasu musi upłynąć żeby młodzi ludzie sami zaczęli bronić się przed falą narkotyków. Może jeszcze za mało było u nas ofiar żeby zacząć się przejmować nimi.

 


Monar - Przemyśl
•  Startuj tylko z nami
•  Dodaj do ulubionych
•  Poleć nas znajomym
 
Sonda
SONDA
Czy używasz (używałeś/aś) narkotyków ?

nigdy
raz
rzadko
często
 

Reklama


COPYRIGHT © BY HESSPOL 2003

stat4u